Doświadczenie wymagane na dane stanowisko można zdobyć na wiele sposobów. Obok tych tradycyjnych, żmudnych i nudnych, jak podnoszenie kwalifikacji, czy realizacja określonych zadań we wcześniejszym miejscu pracy, istnieją również szybsze i łatwiejsze metody. Doświadczenie można na przykład wymyślić posługując się odpowiednią dozą fantazji, zakres obowiązków wykonywanych w poprzednim miejscu pracy można dosyć swobodnie, oczywiście w granicach rozsądku, poszerzać [przypisując sobie osiągnięcia współpracowników, przełożonych, a nawet całych zespołów], a współczesna technika komputerowa sprawia, że niedawne trudności z fałszowaniem odpowiednich certyfikatów i dyplomów należą już do przeszłości.
I chociaż takie przypadki jak słynna swego czasu sprawa brytyjskiej gwiazdy programu „Dinner Imposible”, Roberta Irvinga, który w swoim CV awansował z pomocnika kuchni na kucharza rodziny królewskiej zdarzają się raczej rzadko, to i tak dosyć duży odsetek kandydatów nadużywa zaufania pracodawców. Trzeba oczywiście pamiętać, że problem ten nie jest wcale czarno-biały, a kłamstwo jest często odpowiedzią na rosnącą konkurencję na rynku pracy [niestety nie natknęliśmy się na badania badające związek między poziomem bezrobocia, a odsetkiem przekłamań w aplikacjach, jednak można podejrzewać, że taka korelacja zachodzi]. Nie zmienia to faktu, że pracodawcy, którym zależy przecież na najlepszych pracownikach, muszą szukać sposobów na weryfikację informacji przedstawianych przez kandydatów.
Coraz częściej stosowanym rozwiązaniem jest tzw. background screening, który już od dłuższego czasu stanowi standard w korporacyjnych programach rekrutacyjnych, a obecnie zaczyna zdobywać popularność również wśród średnich przedsiębiorstw na polskim rynku.
Usługa BS, polegająca na bezpośredniej weryfikacji danych umieszczonych w aplikacji kandydata [np. poprzez potwierdzenie na uczelni faktu jej ukończenia, sprawdzenie rzeczywistego stanowiska kandydata we wcześniejszym miejscu pracy, czy potwierdzenie w instytucji wystawiającej przedstawianych przez niego certyfikatów], cały czas wzbudza sporo kontrowersji. I nic w tym dziwnego, nikt, zwłaszcza większość, która jest uczciwa [W Polsce odsetek przekłamań to około 30 procent, zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Antal International] nie lubi, kiedy kwestionuje się jego prawdomówność. Dlatego firmy świadczące tą usługę dokładają wszelkich starań, aby była ona możliwie jak najbardziej przejrzysta, weryfikowała tylko dane zawarte w aplikacji, za zgodą kandydata i w sposób szanujący jego prywatność.
Jako usługa wspierająca proces rekrutacyjny Background Screening jest niewątpliwie wyjątkowo przydatny, dlatego też umieszczamy go w naszej skrzynce z narzędziami, czekając na rozwój wypadków. Na pewno w przeciwieństwie do egzotycznych [miejmy nadzieję!] pomysłów zastosowania wykrywacza kłamstw w toku rekrutacji, jest to dosyć rozsądna propozycja przezwyciężenia deficytu prawdomówności, generowanego przez konkurencję na rynku pracy.
PS :)
7 kwietnia w siedzibie BIGRAM odbyła się debata poświęcona zagadnieniom nowych standardów na rynku pracy, pozwalających na skuteczną wersyfikację tego typu przekłamań. Zapis debaty znajdą Państwo w najnowszym numerze Personelu i Zarządzania.

Doświadczenie wymagane na dane stanowisko można zdobyć na wiele sposobów. Obok tych tradycyjnych, żmudnych i nudnych, jak podnoszenie kwalifikacji, czy realizacja określonych zadań we wcześniejszym miejscu pracy, istnieją również szybsze i łatwiejsze metody. Doświadczenie można na przykład wymyślić posługując się odpowiednią dozą fantazji, zakres obowiązków wykonywanych w poprzednim miejscu pracy można dosyć swobodnie, oczywiście w granicach rozsądku, poszerzać [przypisując sobie osiągnięcia współpracowników, przełożonych, a nawet całych zespołów], a współczesna technika komputerowa sprawia, że niedawne trudności z fałszowaniem odpowiednich certyfikatów i dyplomów należą już do przeszłości.
I chociaż takie przypadki jak słynna swego czasu sprawa brytyjskiej gwiazdy programu „Dinner Imposible”, Roberta Irvinga, który w swoim CV
awansował z pomocnika kuchni na kucharza rodziny królewskiej, zdarzają się raczej rzadko, to i tak dosyć duży odsetek kandydatów nadużywa zaufania pracodawców. Trzeba oczywiście pamiętać, że problem ten nie jest wcale czarno-biały, a kłamstwo jest często odpowiedzią na rosnącą konkurencję na rynku pracy [niestety nie natknęliśmy się na badania badające związek między poziomem bezrobocia, a odsetkiem przekłamań w aplikacjach, jednak można podejrzewać, że taka korelacja zachodzi]. Nie zmienia to faktu, że pracodawcy, którym zależy przecież na najlepszych pracownikach, muszą szukać sposobów na weryfikację informacji przedstawianych przez kandydatów.
Coraz częściej stosowanym rozwiązaniem jest tzw.
background screening, który już od dłuższego czasu stanowi standard w korporacyjnych programach rekrutacyjnych, a obecnie zaczyna zdobywać popularność również wśród średnich przedsiębiorstw na polskim rynku.
Usługa BS, polegająca na bezpośredniej weryfikacji danych umieszczonych w aplikacji kandydata (np. poprzez potwierdzenie na uczelni faktu jej ukończenia, sprawdzenie rzeczywistego stanowiska kandydata we wcześniejszym miejscu pracy, czy potwierdzenie w instytucji wystawiającej przedstawianych przez niego certyfikatów), cały czas wzbudza sporo kontrowersji. I nic w tym dziwnego, nikt, zwłaszcza większość, która jest uczciwa (W Polsce odsetek przekłamań to około
30 procent, zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Antal International) nie lubi, kiedy kwestionuje się jego prawdomówność. Dlatego firmy świadczące tą usługę dokładają wszelkich starań, aby była ona możliwie jak najbardziej przejrzysta, weryfikowała tylko dane zawarte w aplikacji, za zgodą kandydata i w sposób szanujący jego prywatność.
Jako usługa wspierająca proces rekrutacyjny Background Screening jest niewątpliwie wyjątkowo przydatny, dlatego też umieszczamy go w naszej skrzynce z narzędziami, czekając na rozwój wypadków. Na pewno w przeciwieństwie do egzotycznych [miejmy nadzieję!] pomysłów zastosowania
wykrywacza kłamstw w toku rekrutacji, jest to dosyć rozsądna propozycja przezwyciężenia deficytu prawdomówności, generowanego przez konkurencję na rynku pracy.
PS :)
7 kwietnia w siedzibie BIGRAM odbyła się debata poświęcona zagadnieniom nowych standardów na rynku pracy, pozwalających na skuteczną wersyfikację tego typu przekłamań. Zapis debaty znajdą Państwo w najnowszym numerze Personelu i Zarządzania.