trawka
Byle do do przyszłego roku. Austria i Niemcy otwierają rynki pracy.
Piątek, 26 Listopad 2010 09:41

Byle do do przyszłego roku. Austria i Niemcy otwierają rynki pracy.

Niemiecki i Austriacki rynek pracy już od przyszłego roku będzie otwarty dla polskich pracowników. W prasie coraz szerzej dyskutowane są konsekwencje wygaśnięcia siedmioletniego okresu przejściowego, który zamykał swobodny dostęp do powyższych rynków pracownikom z Polski i innych „młodych” państw członkowskich. Dyskusję w mediach przytłacza pytanie o możliwość powtórzenia się sytuacji z poprzednich lat, kiedy to doświadczyliśmy masowej emigracji do Państw zachodnich, które nie podzielały obaw naszych niemieckich sąsiadów i od razu otworzyły rynki pracy.

Obrót spraw sprzyja również firmom doradztwa personalnego, które mogą spodziewać się ożywienia i nowych zleceń, które -miejmy nadzieję- całkowicie rozproszą wlokący się za branżą cień wcześniejszego kryzysu. Wydaje się, że sytuacja jest idealna. Austriacy już wprowadzili w życie szereg ustaw mających zapobiegać tzw. dumpingowi płacowemu, co oznacza, że polscy emigranci, będą zarabiać pieniądze porównywalne z tymi, jakie zarabiają ich koledzy z Wiednia, czy Insbrucka.

I tylko jedna rzecz psuje ten wspaniały obrazek. Pytanie o to, dlaczego polscy specjaliści chcą opuścić nasz kraj (a analitycy przewidują, że chodzi o ok. 900 000 pracowników z tzw. „młodej Unii”), zazwyczaj znajduje odpowiedź w profitach jakie pracownikom oferują zachodnie państwa dobrobytu. Rzadziej pytanie to rodzi refleksje na temat sytuacji polskiego rynku pracy.

Dużo mówi się ostatnio o zachodnich standardach, którym polskie przedsiębiorstwa muszą sprostać aby stać się konkurencją na rynku międzynarodowym. Ostatnie lata, które wcale nie były łatwe dla polskich firm pokazały, że mamy tego świadomość - udana przeprawa przez burzliwy kryzys finansowy była w dużej mierze możliwa właśnie dlatego, że nie byliśmy podatne na panikę, starając się myśleć długofalowo. Odebrano to, słusznie, jako oznakę dojrzałości. Otwarcie rynków pracy w Niemczech i Austrii może jednak trochę popsuć dobre samopoczucie, zwłaszcza, jeśli już wkrótce okaże się, że brak u nas wysokiej klasy specjalistów, którzy wybrali karierę za Odrą, lub u podnóży Alp. Z drugiej strony, może to być impuls dla podniesienia jakości świadczeń i poprawy sytuacji polskich pracowników na rodzimym rynku, motywowane chęcią ich zatrzymania w kraju. Miejmy nadzieję, że tak się stanie. Należy pamiętać, że masowa migracja polskich pracowników do Wielkiej Brytanii i Irlandii została powstrzymana nie tyle, przez poprawę sytuacji w kraju, co nasycenie tamtejszych rynków. Nie wiadomo oczywiście, czy wyciągniemy z tego lekcję. Jednak tak czy inaczej, w maju 2011 roku nastąpi kolejne przetasowanie kart, również, a może nawet przede wszystkim, w branży HR - nowe szanse i nowe wyzwania. Znowu nadchodzą ciekawe czasy :).

 

Komentarze  

#1 2011-01-03 20:28
Otwarcie niemieckiego rynku nastąpi już w maju, ale nie sądze, że w 2011 roku emigracja zarobkowa do naszego zachodniego sąsiada będzie aż tak wysoka jak ta, której doświadczyliśmy kilka lat temu w przypadku Wielkiej Brytanii czy Irlandii. Przeszkodą może być bariera językowa. Znacznie mniej osób zna dzisiaj język niemiecki niż angielski. Według materiału na temat otwarcia niemieckiego rynku pracy dla Polakówm, wyemitowanego dzisiaj w Faktach w telewizji tvn w niektórych agencjach pośrednictwa pracy już można znaleźć oferty pracy w Niemczech. Są one jednak skierowane do pracowników niższego szczebla. Dobry menedżer i w Polsce jest w stanie znaleźć satysfakcjonują cą i dobrze płatną pracę.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Jesteśmy polską firmą doradztwa personalnego o międzynarodowych powiązaniach

Executive Search narzędzia oceny pracowników partner-arbora GiCa