
| Szachy biznesowe |
| Tuesday, 07 September 2010 08:29 |
|
There are no translations available. Szachy biznesoweWitamy po krótkiej, wakacyjnej przerwie.
Dziś będzie mowa o powrocie do korzeni zarządzania: szachów. Ta ponad tysiącletnia gra posiada liczne odmiany i nazwy. Istnieją szachy dla trzech osób, szachy losowe (tzw. szachy Fischera, w których figury rozstawiane są losowo), tzw. „szachy atomowe” (z większą liczbą pól i dodatkowymi figurami), a nawet antyszachy (podobne nieco do warcabów). O podobieństwach między strategią biznesową a szachami można mówić w nieskończoność. Można na przykład wskazywać na to jak bardzo układ szachownicy przypomina skomplikowaną sytuację firmy (tak zapewne pomyśli członek zarządu zastanawiając się nad najszybszą drogą do zamatowania przeciwnika :)), czy na to jakie znaczenie ma sprawne zarządzanie wszystkimi dostępnymi zasobami i wykorzystanie potencjału pracowników (uzna szefowa działu personalnego). Każdy, kto grywa w szachy wie, że budowanie pozycji –na rynku i na szachownicy- wcale nie przypomina liniowego rozwoju i jest osiągane żmudnym, składającym się z pozornie nieznaczących działań, procesem (wskazówka dla działu marketingu). Przykładów jest mnóstwo i nie ma sensu ich tutaj mnożyć. Warto natomiast zwrócić uwagę na pewną odmianę „królewskiej gry” o znaczącej nazwie „Szachy Biznesowe”. Ta wersja szachów została opracowana w 1992 roku, w Rosji, ojczyźnie najlepszych mistrzów szachowych, przez lekarza o nazwisku Ovakinyanon. Szukał on sposobu na zdynamizowanie rozgrywki. O dziwo reguły samej gry nie uległy istotnej zmianie, natomiast przebudowie uległo wszystko wokoło. W skrócie: szachy biznesowe są grą zespołową, w której członkowie i członkinie poszczególnej drużyny muszą w toku dyskusji podejmować decyzje, które doprowadzą ich do zwycięstwa, czyli mata - podobnie jak w naszym konkursie GMC (niestety nie możemy pochwalić się dziesięciowiekową tradycją :)). Takie podejście powoduje, że gra staje się faktycznie interesująca, nie tylko jako sport, ale również jako ciekawy element programów szkoleniowych, nastawionych na budowanie „umiejętności współpracy przy podejmowaniu strategicznych decyzji” (nigdzie formuła ta nie pasuje lepiej niż do szachów, w których ruch nawet, pozornie mało istotnym pionem, może zaważyć na losach rozgrywki). A jako pointę dzisiejszego wpisu proponujemy wzięcie pod rozwagę powiedzenia jednego z największych mistrzów szachowych, Emanuela Laskera: „Jeśli widzisz jakiś dobry ruch, poszukaj lepszego” . Piękne i prawdziwe zarówno w szachach jak i biznesie :). |

